Ubezpieczyciel wypłacił z OC sprawcy 10 443,66 zł, a rzeczywiste rynkowe koszty naprawy pojazdu biegły sądowy wyliczył na 18 638,08 zł. Poszkodowany naprawił auto we własnym zakresie, z pomocą znajomych, nie płacąc za robociznę. Zdaniem ubezpieczyciela odszkodowanie należało się więc tylko w wysokości faktycznie wydanych kwot. Sąd Okręgowy w Łodzi w wyroku z 26 sierpnia 2026 r. (III Ca 464/26) ocenił to inaczej: odszkodowanie obejmuje niezbędne i ekonomicznie uzasadnione koszty naprawy według cen rynkowych, a to, czy poszkodowany w ogóle naprawił pojazd, jak to zrobił i za ile, nie ma znaczenia dla wysokości świadczenia.
To orzeczenie potwierdza linię Sądu Najwyższego ugruntowaną od lat (m.in. wyrok z 3 kwietnia 2019 r., II CSK 100/18), a dla osób po kolizji ma praktyczny wymiar: większość zaniżonych wypłat opiera się właśnie na argumentach, które w tej sprawie przegrały. W artykule wyjaśniam zasadę rozliczenia kosztorysowego, rozbrajam trzy najczęstsze argumenty ubezpieczycieli i uczciwie pokazuję granice, których roszczenie nie może przekroczyć.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego nie musisz naprawiać auta, żeby dostać odszkodowanie?
- Trzy argumenty ubezpieczycieli, które przegrywają w sądach
- Granice roszczenia: czego kosztorys nie obejmie
- Zaniżona wycena: co zrobić krok po kroku
- Najczęstsze pytania
Dlaczego nie musisz naprawiać auta, żeby dostać odszkodowanie?
Obowiązek naprawienia szkody przez ubezpieczyciela OC powstaje już z chwilą wyrządzenia szkody, a nie z chwilą naprawy pojazdu. Odszkodowanie ma wyrównać uszczerbek majątkowy istniejący od momentu zdarzenia, dlatego jego wysokość ustala się według niezbędnych i ekonomicznie uzasadnionych kosztów naprawy liczonych po cenach rynku lokalnego, a nie według tego, co poszkodowany faktycznie wydał. To tak zwane rozliczenie kosztorysowe i jest ono ugruntowane w orzecznictwie Sądu Najwyższego od dziesięcioleci (m.in. uchwała z 15 listopada 2001 r., III CZP 68/01, OSNC 2002, nr 6, poz. 74, oraz uchwała z 13 czerwca 2003 r., III CZP 32/03, OSNC 2004, nr 4, poz. 51).
Z uzasadnienia wyroku SO w Łodzi z 26.08.2026 r., III Ca 464/26: bez znaczenia dla powstania roszczenia z tytułu kosztów przywrócenia auta do stanu pierwotnego pozostaje fakt, czy poszkodowany dokonał restytucji oraz czy w ogóle ma taki zamiar. Nie mają też znaczenia dla powstania roszczenia o naprawienie szkody w postaci kosztów naprawy pojazdu późniejsze zdarzenia, jak np. sprzedaż uszkodzonego lub naprawionego auta. Rzeczywista naprawa nie stanowi warunku koniecznego dochodzenia odszkodowania.
W praktyce oznacza to, że poszkodowany nie ma obowiązku przedstawiania faktur za naprawę, nie musi naprawiać pojazdu w ogóle, a jeśli naprawia, może to zrobić dowolnie: w wybranym warsztacie, częściowo albo własnymi siłami. Wysokość odszkodowania wyznacza kosztorys odpowiadający cenom rynkowym, w sporze sądowym weryfikowany opinią biegłego.
Trzy argumenty ubezpieczycieli, które przegrywają w sądach
1. „Naprawił pan auto taniej, więc szkoda jest mniejsza.” W sprawie łódzkiej poszkodowany przeprowadził naprawę osobiście, z pomocą znajomych, bez kosztów robocizny. Ubezpieczyciel przekonywał, że zasądzenie stawek rynkowych prowadzi do wzbogacenia. Sąd uznał ten argument za chybiony: skoro roszczenie odszkodowawcze powstaje z chwilą powstania szkody, sposób i koszt późniejszej naprawy nie wpływa na jego wysokość. Zapobiegliwość poszkodowanego, który usunął uszkodzenia tanio lub własnym staraniem, nie może działać na korzyść ubezpieczyciela. Identycznie Sąd Najwyższy w sprawie II CSK 100/18: krzywdzące byłoby stosowanie innych kryteriów rozliczeń tylko dlatego, że poszkodowany, wykazując staranność, usunął uszkodzenia przed uzyskaniem odszkodowania.
2. „Trzeba było naprawiać w naszym warsztacie, z naszymi rabatami.” Ubezpieczyciel powoływał się na oferowaną poszkodowanemu możliwość naprawy we wskazanych warsztatach z rabatami na części i lakierowanie. Sąd Okręgowy odpowiedział wprost: wobec braku przepisów zobowiązujących poszkodowanego do przywrócenia pojazdu do stanu poprzedniego tym bardziej nie można twierdzić, że miał on obowiązek skorzystać z oferty ubezpieczyciela przy wyborze warsztatu. Wybór sposobu naprawy należy do poszkodowanego.
3. „Sprzedał pan auto, więc odszkodowanie się nie należy.” Ten argument obala wyrok SN w sprawie II CSK 100/18, wydany w stanie faktycznym, w którym poszkodowany sprzedał uszkodzone BMW przed zakończeniem sporu. Sąd Najwyższy orzekł, że sprzedaż uszkodzonego lub naprawionego pojazdu nie pozbawia prawa do odszkodowania w wysokości odpowiadającej kosztom naprawy, a wysokości świadczenia nie można sprowadzać do różnicy między wartością pojazdu przed szkodą a ceną uzyskaną ze sprzedaży. Zbycie rzeczy jest uprawnieniem właściciela tak samo jak korzystanie z niej i nie może ograniczać należnego odszkodowania.
Granice roszczenia: czego kosztorys nie obejmie
Rzetelność wymaga pokazania także drugiej strony, bo rozliczenie kosztorysowe nie jest workiem bez dna. Z orzecznictwa, w tym z wyroku II CSK 100/18, wynikają trzy granice:
- Koszty nie mogą być nadmierne. Odszkodowanie obejmuje koszty niezbędne i ekonomicznie uzasadnione, ustalane według cen rynku lokalnego. Kosztorys oderwany od realiów rynkowych nie obroni się przed biegłym.
- Koszty naprawy nie mogą przekraczać wartości pojazdu sprzed szkody. Gdy naprawa jest ekonomicznie nieopłacalna, szkodę rozlicza się jako całkowitą, czyli różnicą wartości pojazdu przed i po zdarzeniu.
- Poszkodowanego wiąże obowiązek współdziałania (art. 354 § 2 k.c.). Jako wierzyciel powinien lojalnie współpracować przy likwidacji szkody i nie powiększać jej rozmiaru. Zaniechania w tym zakresie mogą obniżyć świadczenie. Co istotne, sądy nie wywodzą z tego obowiązku przymusu naprawy w warsztacie wskazanym przez ubezpieczyciela.
Zaniżona wycena: co zrobić krok po kroku
- Nie przyjmuj pierwszej wyceny za ostateczną. Kosztorysy sporządzane w likwidacji szkody często zaniżają stawki robocizny i przewidują zamienniki zamiast części odpowiadających jakością uszkodzonym. W sprawie łódzkiej różnica między wypłatą a realnymi kosztami wynosiła ponad 8 tys. zł.
- Zbierz dokumenty: decyzję o wypłacie, kosztorys ubezpieczyciela, dokumentację zdjęciową szkody. Niezależna kalkulacja naprawy (rzeczoznawca lub warsztat) pozwoli ocenić skalę zaniżenia.
- Złóż odwołanie (reklamację) do ubezpieczyciela, żądając dopłaty wraz z odsetkami za opóźnienie. Odsetki liczą się co do zasady od 31. dnia po zgłoszeniu szkody, a nie od wyroku.
- Pamiętaj o terminie: roszczenia z OC przedawniają się co do zasady z upływem trzech lat, dlatego sprawy sprzed roku czy dwóch zwykle wciąż nadają się do poprowadzenia.
- Rozważ pomoc profesjonalnego pełnomocnika. Spory kosztorysowe są w sądach wygrywane, a koszty zastępstwa prawnego poniesione już na etapie likwidacji szkody mogą podlegać zwrotowi od ubezpieczyciela, o czym pisałem w artykule: Ubezpieczyciel ma zwrócić koszty zastępstwa prawnego w postępowaniu likwidacyjnym.
Sprawy o zaniżone odszkodowania komunikacyjne prowadzę w ramach praktyki obejmującej odszkodowania i zadośćuczynienia.
Ubezpieczyciel zaniżył Twoje odszkodowanie?
Przeanalizuję kosztorys i decyzję ubezpieczyciela, ocenię realną wysokość szkody i poprowadzę sprawę o dopłatę wraz z odsetkami.
Zadzwoń: +48 500 630 635
Napisz: kancelaria@reich.org.pl lub przejdź do formularza kontaktowego.
Najczęstsze pytania
Czy muszę pokazać ubezpieczycielowi faktury za naprawę auta?
Nie. Odszkodowanie z OC sprawcy ustala się metodą kosztorysową, według niezbędnych i ekonomicznie uzasadnionych kosztów naprawy po cenach rynkowych. Faktury nie są warunkiem wypłaty ani dopłaty odszkodowania, a ich brak nie uzasadnia obniżenia świadczenia.
Naprawiłem auto sam, taniej niż w kosztorysie. Czy dostanę pełne odszkodowanie?
Tak. Sposób i koszt faktycznej naprawy nie wpływa na wysokość odszkodowania, które wyznaczają rynkowe koszty przywrócenia pojazdu do stanu poprzedniego. Potwierdził to Sąd Okręgowy w Łodzi w wyroku III Ca 464/26 w sprawie, w której poszkodowany naprawił pojazd własnymi siłami, bez kosztów robocizny.
Sprzedałem uszkodzone auto przed zakończeniem sprawy. Czy tracę odszkodowanie?
Nie. Sąd Najwyższy w wyroku II CSK 100/18 przesądził, że sprzedaż uszkodzonego lub naprawionego pojazdu nie pozbawia poszkodowanego prawa do odszkodowania w wysokości odpowiadającej kosztom naprawy. Zbycie rzeczy jest uprawnieniem właściciela i nie ogranicza należnego świadczenia.
Autor: Szymon Reich, radca prawny wpisany na listę radców prawnych prowadzoną przez Okręgową Izbę Radców Prawnych w Wałbrzychu, nr wpisu WŁ/JG/359. Prowadzi sprawy o odszkodowania i zadośćuczynienia, w tym spory z ubezpieczycielami. Więcej o kancelarii.
Stan prawny na dzień: 23.10.2026. Omawiane orzeczenia: wyrok SO w Łodzi z 26.08.2026 r., III Ca 464/26, LEX nr 4161004; wyrok SN z 3.04.2019 r., II CSK 100/18, LEX nr 2648598. Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej w indywidualnej sprawie.

